Zaginięcie przedsiębiorcy z Tarnowa Podgórnego. Jest przełom w sprawie
Grafika wygenerowana przez AI
Wieczorem 18 kwietnia 2001 roku 50-letni Andrzej Dziamski, przedsiębiorca z Tarnowa Podgórnego, wyjechał z domu, aby oddać rodzinie blachy do pieczenia ciasta. Miał wrócić po wykonaniu zwyczajnej rodzinnej przysługi. Do domu jednak nie dotarł. Później odnaleziono jego samochód pod Poznaniem. Na karoserii widoczne były ślady po kulach.
Dwa uprowadzenia i milczenie
Andrzej Dziamski był uprowadzany dwukrotnie. Podczas pierwszego incydentu porywacze przyszli nocą do jego domu i, podając się za policjantów, „aresztowali” przedsiębiorcę. Żona porwanego zapłaciła okup, nie powiadamiając policji. Miesiąc później Dziamski ponownie zniknął. Tym razem przestępcy zażądali 600 tysięcy złotych. Żona nie była w stanie zebrać takiej kwoty. Domagała się również dowodu, że jej mąż wciąż żyje. Wkrótce kontakt z porywaczami się urwał, a policja odnalazła samochód Dziamskiego podziurawiony kulami. Do dziś nie wiadomo, co stało się z przedsiębiorcą.
Zatrzymanie przez fałszywych policjantów
Metoda „na policjanta” była jednym z elementów działania sprawców. Dziamski został zatrzymany przez mężczyzn ubranych w jaskrawożółte kamizelki z napisem „policja”. Wszystko mogło wyglądać jak rutynowa kontrola, jednak mężczyźni posłużyli się fałszywymi oznaczeniami.
Przez lata nie było wiadomo, kto stał za uprowadzeniem przedsiębiorcy i jaki był jego dalszy los.
Przełom po ćwierćwieczu
Po latach do sprawy wrócili policjanci zajmujący się niewyjaśnionymi przestępstwami, tzw. Archiwum X. Ponowna analiza materiałów pozwoliła, według obecnych ustaleń śledczych, odtworzyć istotne elementy wydarzeń i powiązać sprawę Dziamskiego z działalnością grupy przestępczej określanej jako gang „Borusia”.
Podejrzani w sprawie
W związku ze sprawą śledczy wskazali kilka osób:
- Michał B. ps. „Boruś” – został zlokalizowany w Hiszpanii, a następnie po ekstradycji sprowadzony do Polski; Przedstawiono mu zarzuty. 22 września 2026 roku sąd zastosował wobec niego tymczasowe aresztowanie. Jest to decyzja procesowa, a nie prawomocny wyrok;
- Sebastian Rz. ps. „Uśmiech” – usłyszał zarzuty w sprawie;
- Damian W. ps. „Donald” – przebywa w Hiszpanii i oczekuje na ekstradycję do Polski;
- Sebastian Sz. – jest poszukiwany przez organy ścigania;
- Krzysztof K. ps. „Kosa” – policja wskazuje go w kontekście grupy, jednak śledczy podkreślają, że nie przedstawiono mu zarzutów dotyczących uprowadzenia Andrzeja Dziamskiego.
Gdzie jest Andrzej Dziamski?
Wskazanie osób podejrzewanych o udział w sprawie jest ważnym etapem śledztwa, ale postępowanie nie zostało zakończone. Ciała przedsiębiorcy do dziś nie odnaleziono. Policja podejrzewa, że Andrzej Dziamski został zamordowany. Jest to jednak ustalenie śledczych, które musi zostać zweryfikowane w toku postępowania.
Po 25 latach wciąż pozostaje więc najważniejsze pytanie: co stało się z przedsiębiorcą po jego uprowadzeniu? Historia, która zaczęła się od wyjazdu po blachy do pieczenia ciasta, nadal nie ma ostatecznego finału.
